Kolejny Duńczyk. Również od Maca Barena. Tym razem miałem do czynienia z mieszanką wiśniową. Kupiłem z ciekawości, ponieważ z aromatów najbardziej cenię tytonie wiśniowe. Więcej opisów moich wiśniowych przysmaków zamieszczę później. Tymczasem, 7 Seas Cherry Blend.
Kupiłem go z przymusu. Pamiętam, że akurat jeden z moich ulubionych tytoni był niedostępny- dziwnym trafem tak było i strasznie na tym ubolewałem, ale z braku laku i to dobre. Kupiłem.
Powodem tak silnej chęci zapalenia wiśniowej mieszanki były ponownie wspomnienia. Opowiem o nich w kolejnym poście, bo są dla mnie ważne i poniekąd chciałbym się z Wami nimi podzielić.
Ta mieszanka, podobnie jak poprzedni 7 Seas, to typowy Duńczyk. Również znajdziemy tutaj Virginię i Burleya, ale dojdzie nam jeszcze jeden składnik w postaci Cavendisha, wzbogacony aromatem zerwanych wiśni. Jaki jest w mocy? Bardzo słaby, nie ma czym się zaciągnąć od czasu do czasu. W aromacie średni, długo i wilgotno się pali. Konsystencja tytoniu typowa dla Duńczyka. Lepki, wilgotny, o słodkim zapachu.
Komu polecam? Każdemu, kto szuka innych tytoni wiśniowych, aby mógł porównać mieszanki i podjąć decyzję, czy poprzedni tytoń, który już się znudził, faktycznie jest kiepski.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz