Powered By Blogger

środa, 6 stycznia 2016

Opis tytoniu. Cz. 72: Robert McConnell Scottish Blend

Dzień dobry wszystkim Czytelnikom. Dzisiejszego, prezentowanego producenta, już wcześniej paliłem. Mieszanki były bardzo dobre, warte spróbowania i co było najważniejszym, ich dostępność była duża. Aktualnie wydaje mi się, że ciężko dostać którąś z tych machorek. Osobiście od dłuższego czasu nie mogłem na nie natrafić w żadnej trafice. Mam tylko nadzieję, że to się zmieni i będę mógł ponownie zakosztować szkockiego flejka albo ciasta wprost od Roberta.
Podczas wakacji w roku 2015 razem z dziewczyną odwiedziliśmy wspaniałą pod każdym względem Toskanię. Wycieczka do Livorno zaowocowała oczywiście kupnem kilku puszek tytoniu. Podobno każdy tytoń różni się od siebie. Chodzi mi na przykład o to, że Nutty Cut Petersona był średnio wilgotny. Ten kupiony we Włoszech był bardzo wilgotny i skład był trochę bardziej zubożony o Virginię. Być może taki sort.
Wróćmy jednak do Scottish Blend. Całość mieści się w puszce 50 gramowej. Po otwarciu możemy dostrzec cienkie cięcie składników. Mógłbym to przyrównać do jednej z mieszanek Astley's, którą opiszę w następnym poście. Zapach jest ciężki i stosunkowo ostry. Zawdzięcza to tytoniom: Latakia oraz domieszkom typowo orientalnym. Nie posiada żadnego słodkiego aromatu. Jest to typowy tytoń fajkowy o walorach typowo szkockich. W dwóch słowach można go określić jako "tytoń konkretny". Dodatkowo w składzie można wyczuć kwaskowatą jasną Virginię oraz śladowe ilości Burley'a
Palenie jest suche i pełne wartości smakowych do samego końca. Nie szczypie w język, a sam aromat jest bardzo dobry i przyjemny, mimo że nie jest to tytoń aromatyzowany. Typowy szkocki blend.
Moc oscyluje w granicach 6/10. Można palić spokojnie, wtedy będzie dosyć łagodny lub rozpalić nieco mocniej, wtedy będzie lekko ostry i gryzący. 
Polecam wszystkim miłośnikom szkockich mieszanek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz