Dobry wieczór wszystkim entuzjastom fajki i osobom zainteresowanym tą tematyką. Nie ukrywam, że czekałem na ten dzień bardzo długo i w zasadzie ten opis miał zostać zamieszczony jako ostatni, ale pękłem. Uznałem, że zamieszczę go teraz, ponieważ podobnie jak z kilkoma innymi tytoniami, które zamieściłem, również i SH posiada w internecie bardzo zróżnicowane opinie. Dlaczego ten opis miałby się pojawić jako ostatni? Ponieważ ten tytoń jest dla mnie bardzo wyjątkowy, a samo jego spożywanie jest dla mnie szczególnym sacrum.
Tytoń ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ jest on pierwszym jaki dostałem, a dostałem go na moje urodziny. W dodatku był to prezent od mojej dziewczyny, która przejrzała moje zamiary odnośnie kupna kolejnej tytoniowej mieszanki i zwyczajnie mnie uprzedziła, robiąc naprawdę wspaniały prezent. Nadzwyczajna celebracja palenia wiąże się w zasadzie ze wspomnieniami i tym, że od kiedy dowiedziałem się, że istnieje tytoń SH, chciałem go mieć. W urodziny zostałem zaskoczony i być może owe zaskoczenie wywarło na mnie tak duży wpływ.
Recenzje i wszelkie opisy tego tytoniu zamieszczane na stronach i forach internetowych skłaniają się raczej ku temu, że ten tytoń albo jest kiepski, albo bardzo przeciętny. Jego magia tkwi tylko w nazwie, która pochodzi od postaci słynnego Sherlocka Holmesa. Mój opis będzie nieco inny i na pewno nie umniejszy wartościom smakowym i aromatycznym SH. Nie dajmy się zwieść niekiedy skrajnym opiniom, które w pełni dyskryminują pewną mieszankę. Zawsze lepiej spróbować i dowiedzieć się więcej, niż nie spróbować i tkwić w martwym punkcie. Gentelmani przecież o gustach nie dyskutują i zbytnio nie krytykują, a w pewnych kwestiach pozostają neutralni.
Skład: Virginia i Burley z gwarancją słodkiego i przyjemnego aromatu. Co ważne, według opinii niektórych fajczarzy jest to tytoń "zagadka". Wiąże się to z tym, że za każdym razem można dostrzec różne walory smakowe. Aromat pozostaje identyczny; słodki, przyjemny i niedrażniący. Cóż mógłbym więcej napisać? Pali się długo, spokojnie, ale tajemniczo i faktycznie nie do końca wiadomo, jak określić wartości smakowe tego Petersona (co pozostaje jego główną zaletą). Zaskakuje i czasami, jak pali się zbyt szybko i łapczywie można stwierdzić, że ta mieszanka rzeczywiście daje popalić.
Czy kupiłbym ten tytoń po raz kolejny? Myślę, że tak, ale na pewno nie do palenia non stop. Zbyt dużą wagę sentymentalną przywiązuję do jego smaku i aromatu. Komu polecam? Każdemu pasjonatowi fajczarzenia i każdemu zainteresowanemu, który chciałby sprawdzić, czy to tytoń kapryśny czy raczej przyjemny.
Co do zaspokojenia nikotynowego, sycący. Jeżeli zapragnie się nad czymś pogłówkować lub dojść do pewnych konkluzji, mieszanka niezastąpiona. W trakcie poznawania tego Petersona aż ciśnie się na usta cytat z Psa Baskervillów, autorstwa Sir Arthura Conana Doyle'a, że "Watsonku, to jest sprawa na trzy fajki".

Sherlock Holmes był znawcą tytoniu i mieszanek. Jest taka książka o nim i tytoniu w książkach. http://www.pipes.org/wp-content/uploads/Articles/140_Different_Varieties.text
OdpowiedzUsuńMało na temat ale go lekko dotyka :) znaczy komentarz
Artykuł bardzo ciekawy :) dziękuję za kolejne wskazówki :)
Usuń