Powered By Blogger

poniedziałek, 3 marca 2014

Opis tytoniu. Cz. 11: Tobacco Factory Director's Pleasure

Dobry wieczór wszystkim. Kolejna recenzja, kolejnego tytoniu kupionego podczas pobytu w Niemczech. 
Jest to druga mieszanka producenta Tobacco Factory jakiej skosztowałem, i w której po części się zakochałem. Jest co o niej pisać, ponieważ zaraz po otwarciu puszki byłem bardzo zaskoczony...
Pełny nadziei otwarłem puszkę. Pierwszym co mnie zaskoczyło to aromat. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego ten tytoń pachnie jak herbata? Jeśli pachnie jak herbata, po co nabijać herbatą fajkę? Mam ją przecież w kuchni i równie dobrze nią mogę nabić swojego Petersona. Doszedłem jednak do wniosku, że zanim powiem coś więcej, muszę go spróbować.
Nabiłem, ubiłem, odpaliłem, dobiłem tytoń i nie mogłem uwierzyć. Owa herbata okazała się bardzo dobrą, łagodną, aczkolwiek mieszanką z kopytem. Delikatny waniliowy aromat idealnie rozniósł się po pokoju, a ja sam pogrążyłem się w stanie błogości. Od czasu do czasu lekko się zaciągając nie mogłem uwierzyć, że początkowa herbata okazała się tak idealną mieszanką, że kiedy się skończyła, musiałem ukoić smutek tylko wspomnieniem.
Osoby, które towarzyszyły mi podczas spożywania tej mieszanki zazwyczaj chwalili aromat i pytali co to za tytoń. Pamiętam jedną panią, której ten zapach przypomniał aromat tytoniu, jaki palił jej tato. Nie powiem, że nie zrobiło mi się miło, ponieważ  w ten sposób mogłem wywołać u kogoś miłe wspomnienie i poniekąd pobudzić pamięć wraz z przywołaniem emocji (co tak naprawdę cenię; jest mi niezmiernie miło kiedy innym aromat pewnej mieszanki kojarzy się z czymś miłym, co już dawno przeminęło). I pomyśleć, że wystarczy jeden mały bodziec z zewnątrz i od razu potrafimy przywołać coś ulotnego. Dowodzi to tego, że jednak zmysł węchu jest bardzo ważny...
Skład mieszanki: Virginia i Black Cavendish; całość posiada cukierkowo- waniliowy aromat. Ja osobiście wyczuwałem w smaku przewagę Virginii, w aromacie słodką nutkę wanilii. Nie dajcie się zwieźć temu, że skoro wyczuwa się słodycz, to od razu mamy do czynienia z typowym Duńczykiem. Tej mieszance (od strony smaku i aromatu) do Duńczyka jest naprawdę daleko. 
Polecam każdej osobie, która lubi posiedzieć przy dobrym tytoniu i dobrej filiżance kawy po skończonym obiedzie lub podczas przepalania emocji po trudzie całego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz