Witajcie wszyscy w nowym roku. Podczas pobytu poza granicami Polski opaliłem wiele mieszanek. Tą, którą zaprezentuję Wam dzisiaj, jest chyba najtańszą machorką jaką paliłem. Nie spotkałem się z tańszymi. Wielu powie, że nie warto nabijać fajki trocinami wartymi tej ceny, bo bruyerki nie wolno nabijać byle czym. Swego czasu też miałem podobny pogląd. Z drugiej jednak strony, tytoń to tytoń. Są mieszanki tanie i drogie. Różnią się drobnymi szczegółami, które tak naprawdę na nic nie wpływają. Moja teza jest taka, że warto spróbować każdego blend'u, żeby wiedzieć więcej i lepiej smakować inne mieszanki. Reasumując, jest to mieszanka tania i o dziwo bardzo dobra.
W cenie, którą widzimy na kopercie, otrzymujemy 40 gram tytoniu. Ta machorka jest mieszanką Burley'a i Virginii z domieszką vanilli. Jak na typowo duńską mieszankę jest stosunkowo sucha. Nie trzeba podsuszać; od razu nadaje się do palenia. Room note, jak skwitował to mój kolega: "O! To jest ładne". Bardzo lekki i przyjemny. W mocy twardy średniak. Jest co zaciągnąć i jest co smakować. Momentami jest bardzo słodki i po paleniu może dawać się we znaki szczypiący język.
Polecam każdemu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz