Powered By Blogger

piątek, 16 stycznia 2015

Opis tytoniu. Cz. 44: Gawith Hoggarth Best Brown #2

Dzień dobry. Witam Was w kolejny piękny, jesienno- zimowy dzień stycznia. Dzisiaj mam do przedstawienia kilka mieszanek. Zacznę od tytułowego tytoniu. Kupiłem go tuż przed wyjazdem do Niemiec, pod koniec czerwca 2014. Będąc w mieście, podczas powrotu do domu z pracy spostrzegłem się, że zaczyna mi brakować machorki. Czyżbym za dużo wypalił? No nic, trzeba się zaopatrzyć. Poszedłem do trafiki Piotrka z nadzieją, że uda mi się dostać Dark Twista, który urzekł mnie na jednym z fajczarskich spotkań. Niestety nie zastałem tej mieszanki. Pomyślałem, że spróbuję Virginii właśnie od tego producenta. Zapytałem, jaka jest jego moc w skali do 10 punktów. Dowiedziałem się, że wynosi 4-5 z większym naciskiem na 5. Wziąłem. Wracając do domu nie mogłem się doczekać, kiedy nabiję swojego Petersona. Kiedy wróciłem, zrobiłem sobie kawę i ubiłem trzy warstwy w swojej bruyer'ce. Kolejny raz się nie zawiodłem.
Soczysta Virginia pod postacią flake'a. 50 gram wystarczyło mi na 2 tygodnie. Dlaczego tak krótko? Razem z kolegą z pracy, który przerzucił się z papierosów na fajkę (kiedy mnie poznał), poszliśmy na piwko podyskutować i poopalać kilka machorek. Jako, że był stosunkowo świeżym fajczarzem, zabraliśmy ze sobą kilka mieszanek. Podobnie jak mi, jemu również podeszła ta mieszanka. Stonowana, nienachalna, o przyjemnym aromacie i wyważonym smaku. Jak piszą entuzjaści fajczarzenia- istny must have. Dodam od siebie- you've got to try this tobacco
Idealnie nadaje się również do spędzania czasu z gitarą. Osobiście, wracając do domu z pracy, nabijałem fajkę, brałem akustyka i ogrywałem bardzo bluesowe kawałki, pykając bruyer'kę i tworząc nowe kompozycje.
Cena przystępna. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz