Dzień dobry już po raz kolejny. Dzisiaj także mam dla Was kilka mieszanek, a dzisiejszy dzień chciałbym rozpocząć od tej. Kupiona tego roku w Niemczech, sygnowana jako Edycja Limitowana. Dzień, w którym ją kupiłem był o dziwo słoneczny i bardzo ciepły. Był piątek i zaraz po pracy postanowiłem z dziewczyną, że wpadniemy na moment do naszej ulubionej trafiki w miasteczku. Ja wybiorę kilka machorek, ona weźmie sobie coś do poczytania; wiecie, jak to kobiety. Wybrałem tytonie, a ona sama zagłębiła się w poszukiwaniu ciekawych pism o gotowaniu. Wyszło później przyjemne z pożytecznym. Napalony dobrym tytoniem, zjadłem pyszny posiłek urozmaicony jej wiedzą. Chodzi tutaj o to, że bazując na danym przepisie, potrafi dodać coś od siebie. Wtedy zamiast sztampu i jałowości, otrzymujemy coś bardzo dobrego.
Nie bez powodu napisałem o kulinariach i wiedzy kulinarnej mojej dziewczyny. Nawiązuję w ten sposób też do samej mieszanki. Wydaje się, że niby jest to wanilia. Nic więcej nie da się do takiej mieszanki dodać i ją urozmaicić. Wobec tego pytam, dlaczego jest to Edycja Limitowana? Większość mieszanek waniliowych jest słaba i słodka. Tutaj spotkałem się z czymś zupełnie innym.
Tytoń znajduje się w metalowej puszce. Sama mieszanka zapakowana jest w foliowy, hermetyczny woreczek. Po otwarciu dochodzi do nas delikatna nutka wanilii i tytoniu. Wbrew pozorom jest to tytoń suchy i stosunkowo mocny. W składzie wyczułem Virginię i Cavendish'a. Mogłoby się wydawać, że to wszystko. Ale byłem zaskoczony. W cenie otrzymujemy 60 gram tytoniu. Przyznam, że z taką koleją rzeczy spotkałem się pierwszy raz. Znałem mieszanki 10 gramowe, 40, 50 i 100. Tu pojawił się mały psikus. Zaliczam go na korzyść.
Aromat- wspaniały. Moc- 6/10. Walory smakowe- bardzo przyjemne. Polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz