Szanowni Państwo. Przedstawiam Wam fajkę francuskiej precyzji i rzemiosła, które jako pierwsze wprowadziło produkcję fajek wrzoścowych. Gromkimi brawami powitajmy firmę Chacom, która od lat 40. XIX wieku rozpoczęła produkcję bruyer'ek na skalę światową. Będąc w Niemczech, moja dziewczyna mnie zaskoczyła. Zapytała, która fajka mi się podoba. Przymierzając fajki odparłem, że ta. Mówiłem jej, że nie chcę nowej fajki. Ona uznała inaczej. Potrzebna mi jest fajka elegancka, którą mógłbym palić przy każdej wyjątkowej okazji. Powiedziała, zapakować. Sprawiła mi tym ogromny prezent. Nigdy przedtem nie paliłem tytoniu w fajce tak bardzo historycznej jak Chacom. Tytoń smakował niesamowicie i paliło się sucho.
Cóż mogę powiedzieć o tej fajce? Na pierwszy rzut oka przyszła mi kolekcja Petersona na dzień św. Patryka. Zielone elementy chyba do tego doprowadziły. Grunt, że podobała się mojej dziewczynie, która od dłuższego czasu planowała kupno fajki podobnej.
Fajka pokryta jest lakierem czarnym, lśniącym. Pod spodem wrzosiec, jeden z najwyższej jakości; jak na francuskich fajkarzy przystało. Ustnik akrylowy z elementami zielonego zdobienia z masy perłowej. Jak dotychczas nie spotkałem się z tym modelem w Polsce.
Cóż mogę dodać? Dziewczyna zrobiła mi niesamowity prezent o niewyobrażalnym smaku i spalaniu tytoniu. Jeżeli kiedykolwiek uda Wam się dostać tę fajkę, kupcie, a nie będziecie zawiedzeni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz