Jest to ostatnia mieszanka tego producenta, jaką wypaliłem. Jak sami się spostrzegliście, prócz tej, spróbowałem jeszcze Early Morning Pipe i Nightcap. Cóż można o nich napisać? Wszystkie są niesamowite. Po części można je do siebie przyrównać; skład i aromat, ale tak naprawdę są od siebie różne. W każdej można znaleźć pewien smaczek, który będzie je różnił i jednocześnie charakteryzował każdą z osobna. Przedstawiam Wam Durbar Mixture.
Puszka zawiera 50 gram tytoniu. Sam napis na wieczku mówi, że mamy do czynienia z tytoniem stworzonym dla najbardziej doświadczonych i dojrzałych palaczy tytoniu [fajczarzy]. Mieszanka zawiera tytonie najwyższej jakości. Znajdziemy tutaj zarówno ciemną, jak i jasną Virginię. Musicie mi uwierzyć na słowo, że daje się je odróżnić gołym okiem. Dodatkowo, jak na typowo angielską mieszankę przystało, odnajdziemy Latakię i szczyptę tytoni orientalnych. Po otwarciu puszki można bez problemu wychwycić zapach Latakii. Konkluzja zapewne wyda się bardzo oczywista. Moc w dużej mierze zależna jest od obecności ciemnej Virginii. Zrównoważono ją poprzez dodanie jasnej (Va) oraz Latakii. Bardzo lekkiej pikanterii dodaje owa niewielka ilość Orientali. Kompozycja całości mieszanki, zarówno zdaniem producenta jak i moim, jest idealnie wyważona. Można palić spokojnie i powoli raczyć się zarówno mocą, jak i walorami smakowo- aromatycznymi lub palić przy większym rozgrzaniu i smakować mocy wraz z nutą Latakii. Moc: 5-6/10. Room note: typowy dla mieszanek typu angielskiego. Mimo to nie jest, jak z większością mieszanek tego typu, aż tak drażliwy dla współobecnych.
Polecam szczególnie doświadczonym fajczarzom.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz