Powered By Blogger

czwartek, 22 stycznia 2015

Opis tytoniu. Cz. 53: Paul Stanwell Jubilee

Na dziś to ostatni opis mieszanki, za której wybór nie ja jestem odpowiedzialny. Nie ma sensu się nad tym rozwodzić, bo co jak co, to był wybór trafny.
Tutaj z kolei, w porównaniu z postem poprzednim, mamy do czynienia z typową duńską mieszanką. Napis na wieczku "mówi", że to jest domowa kompozycja Stanwell'a. Ponadto ta mieszanka zdobyła złoty medal na spotkaniu fajczarskim lub targach tytoniowych w Rzymie w 1983 roku. Jest to tytoń w całości sporządzony ręcznie. Producent deklaruje, że to blend dla koneserów. 
W cenie otrzymujemy standardowo 50 gram machorki. W składzie znajdziemy Virginię (dla uzyskania mocy), Burley'a (dla lekkiej słodyczy) oraz ciemno- palony tytoń Kentucky (dla ostrości). Aromat został podkreślony przez tytonie orientalne. 
Wrażenia po otwarciu puszki są następujące. Najpierw wyczuwa się aromat jasnej Virginii, która prawdopodobnie była sezonowana w dębowych beczkach. Odniosłem takie wrażenie, ponieważ wcześniej paliłem Peterson'a Irish Oak'a i aromat wydał się bardzo podobny. Ba! Nawet identyczny. Następnie czuje się lekką słodycz i faktyczną nutkę tytoni orientalnych. Kentucky pojawia się dopiero podczas palenia. 
Konsystencja jest umiarkowanie sucha. Nie należy dodatkowo podsuszać. Od razu można nabić bruyer'kę i delektować się paleniem.
Moc waha się między 3-4/10. Można oczywiście rozpalić mocniej. Struktura tytoniu i palenie w tym przypadku nie wpływają na nagrzewanie się fajki. Room note jak najbardziej zadowalający i zachwycający. Wielu, przy których paliłem mówiło, że ładnie pachnie. Dym jest lekki. Jeżeli zdecydujemy się zapalić w pomieszczeniu, szybko się wywietrzy i pozostawi bardzo lekki i przyjemny słodkawy zapach.
Bez żadnych wyjątków polecam każdemu. Miłośnikom aromatów oraz wszystkim ciekawym tej złotej mieszanki Stanwell'a.   
Dobrej nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz