Na dzisiaj to będzie ostatnia recenzja. Od dłuższego czasu planowałem zapalić ten szkocki tytoń. Przeświadczenia o tworzeniu dobrych mieszanek przez Szkotów nabrałem po wypaleniu innych, opisanych już przeze mnie blend'ów. Prezentuję Wam Old Gowrie.
Tytoń z Perth w Szkocji. 50 gram w puszce. Forma tytoniu to raczej ready rubbed. Doskonale skruszony flake, który idealnie układa się w fajce. Skład to czysta Virginia o jasnej i ciemnej barwie. Na tej podstawie, przed zapaleniem stwierdziłem, że moc będzie wyważona. Nie będzie za mocny, ani za słaby. Tak też się stało podczas palenia. Typowy średniak 5/10. Nie jest to jego wadą. Akurat to jego zaleta. Można się nim napalić, ale nie występuje sytuacja przejedzenia się. Można stwierdzić, że od pierwszego pyknięcia nie znudzi się. Aromat z puszki typowy dla jasnej Virginii. Room note lekki i akceptowalny. Nie jest drażliwy. Palenie jest nadzwyczaj suche i przyjemne. Nic nie szczypie w język i do samego końca wyczuwa się wszelkie walory palonego tytoniu.
Tytoń pali się długo. Według mnie jest idealny do palenia w towarzystwie podczas dyskusji. Nie otępia, ale poprawia zdolność koncentracji myśli. Przynajmniej mi tak się wydaje. Pasuje idealnie do kawy, herbaty lub też czegoś mocniejszego.
Polecam miłośnikom średnich w mocy tytoni o dobrym i przyjemnym aromacie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz