Dzień dobry wszystkim. Jak widać, piszę o bardzo niecodziennej porze, ponieważ ostatnie moje wpisy pojawiały się zazwyczaj wieczorową porą. W ostatnim wspomniałem, że jedna z mieszanek Tobacco Factory lekko mnie zawiodła, aczkolwiek nie sprawiła, że już jej nie zapalę. Argument jest jeden. Tę mieszankę polecam palić na przemian z innymi, żeby się nie znudziła i przysłowiowo nie przejadła. Ja ten błąd popełniłem i być może dlatego odczułem lekki zawód. Szanowni Państwo, przedstawiam przyjemność przewodniczącego.
Powyższa mieszanka zawiera słodko aromatyzowaną Virginię. Aromat z puszki jest bardzo słodki. Powiedziałbym, że bardzo cukierkowy lub moje pierwsze stwierdzenie- delicjowy. Daje się wyczuć bardzo słodki zapach wanilii, z którym jak dotychczas się jeszcze nie spotkałem. Konsystencja tytoniu jest stosunkowo luźna i sucha. Od razu nadaje się do palenia bez uprzedniego podsuszenia.
Wrażenia są pozytywne, ale moc bardzo słaba. Błąd, jaki popełniłem, to zbyt częste palenie tej machorki. Skutkiem tego był wspominany przeze mnie objaw piekącego języka. Wracając jednak do mocy- 2-3/10. Na cieplejsze dni w sam raz. W zasadzie jest rekompensowana przez room note, którego aromat jest naprawdę przyjemny i akceptowalny.
Polecam miłośnikom aromatów i tytoni słabszych w mocy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz