Witajcie po kolejnej dłuższej przerwie. Sesja, praca i obowiązki doprowadziły do tego, że najzwyczajniej w świecie nie miałem czasu na publikowanie kolejnych postów. Niebawem zniknę ponownie, tym razem na 3 miesiące, ale jak tylko wrócę, podzielę się z Wami kolejnymi porcjami mieszanek. Tymczasem jeszcze trochę mi zostało i nimi się podzielę.
Tytoń, który Wam dzisiaj prezentuję kupiłem z czystej ciekawości. Pamiętam, że chciałem zapalić Virginię i wypatrzyłem tą mieszankę. Wahałem się, ponieważ nie lubię palić duńskich mieszanek. Pomyślałem jednak, że co mi szkodzi jeszcze raz spróbować. Kolega mówił, że to dobra i pyszna mieszanka.
Koperta zawiera 50g tytoniu pod postacią Ready Rubbed. Jest stosunkowo sucha jak na barenowski tytoń. Pomyślałem, że skoro sucha, nie będę kierował się zapisem na kopercie, że jego moc jest stosunkowo słaba. Uznałem, że będzie mocny. Pomyłka. Lekki i strasznie szczypiący w język. Może to ja odnoszę takie wrażenie, ale zbytnio mi nie podszedł. Słaba moc, przeciętny room note i bardzo dużo kondensatu. Pali się wilgotno i czasami kondensat dostaje się do ust.
Komu polecam? Miłośnikom lekkich i słabych w mocy tytoni. Nie będą zawiedzeni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz